Międzynarodowy Magazyn Hodowców Gołębi Pocztowych

Publikacja na stronie: poniedziałek, 12 sierpnia 2019r.    Czytano: 50 razy

Sławomir Stępnik Prezes Okręgu = Mistrz Okręgu

Oddział Sieradz 2 ma w swoich szeregach wielu bardzo dobrych hodowców. Corocznie na ogólnopolskiej liście współzawodnictwa w kat. GMP w grupie trzystu najlepszych hodowców jest kilku z tego oddziału. Biorąc pod uwagę liczbę jednostek zrzeszonych w PZHGP, jest to naprawdę bardzo dobry wynik. Jednym z tych hodowców jest kolega Sławomir Stępnik, który jest nie tylko czołowym hodowcą, ale także działaczem na wielu szczeblach. Kolega Sławek w ostatnich 6 latach bez przerwy jest klasyfi kowany właśnie w tej grupie trzystu najlepszych hodowców na liście ogólnopolskiej w kategorii GMP, a takich nie ma zbyt wielu. O swej pasji do gołębi, także o problemach związanych z hodowlą opowie poniżej.

Obraz:

Jest Pan nie tylko hodowcą gołębi pocztowych, ale działa Pan także w związku łowieckim. Jak udaje się to pogodzić?

Zarówno gołębie pocztowe jak i myślistwo to dziedziny ściśle związane z przyrodą. Hodowanie gołębi nie przeszkadza mi w byciu myśliwym, sezon na polowania rozpoczyna się po lotach gołębi. Myślistwo to jednak nie tylko polowanie, to także ochrona przyrody, w tym tak przez nas, hodowców, nielubianych jastrzębi. Natura rządzi się jednak swoimi prawami i  często musimy godzić się na utratę swoich gołąbków, które giną w szponach jastrzębi. Jedyne, co możemy zrobić w tym przypadku, to ograniczenie  do minimum szans jastrzębia na upolowanie naszego pupila. Obserwacja okresu, w jakim te ptaki najczęściej polują,  może w pewnym stopniu ograniczyć straty.

[...]

Skąd wzięło się zamiłowanie do gołębi pocztowych?

W rodzinie ojca nie było żadnych tradycji hodowlanych. Natomiast bracia mamy hodowali gołębie pocztowe, chociaż nimi nie lotowali. Także w dalszej rodzinie mojej mamy gołębie były obecne. Podczas służby wojskowej w Szczecinie poznałem  kuzyna, który zajmował się gołębiami pocztowymi. Przepustki, jakie otrzymywałem od przełożonych, spędzałem właśnie u niego, obserwowałem powroty gołębi z lotu i coraz częściej myślałem o własnej hodowli. Pierwsze gołębie, jakie kupiłem, pochodziły od kolegi Nowickiego z Jeleniej Góry. Później, pracując jako zaopatrzeniowiec, bardzo często wyjeżdżałem na Opolszczyznę i na Śląsk, gdzie  było i jest bardzo dużo dobrych hodowców. Sprowadziłem z tamtych stron sporo gołębi, ale efektów za bardzo nie było. Nie chcę podawać nazwisk hodowców, od  których nabywałem gołębie,  brak wyników niekoniecznie był spowodowany klasą zakupionych ptaków. Dopiero sprowadzenie w 2004 roku samczyka „707” od kolegi Christophera Duszka z Offenbach w Niemczech stało się przełomem w hodowli. Ten gołąbek okazał się być nie tylko super lotnikiem, ale także takim samym rozpłodowcem.

[...]

Co przeznacza Pan do rozpłodu, jak on jest duży?

Myślę, że  po tym sezonie lotowym do rozpłodu przeznaczę 4-5 sztuk najlepszych lotników z 2013 roku. Ponadto zwykle coś  uchowam po lotach; lubię połączyć najlepszego lotnika z jego matką czy ojcem, a tak wychowanego młodego przeznaczam do rozpłodu. Przeważnie młode z takich właśnie późnych krewniaczych połączeń daję do krzyżówki z gołębiami od Skrzypczyka. W rozpłodzie mam przeważnie 3040 gołębi. W tym roku, chcąc nie chcąc, kilka gołębi z rozpłodu musi ustąpić miejsca wycofanym lotnikom, które zajmą ich cele. Nie jestem zwolennikiem zbyt licznych hodowli, dlatego do lotów przeznaczam maksymalnie 80 sztuk.

[...]

Jak Pan przygotowuje gołębie do kolejnego sezonu lotowego?

Przygotowanie do następnego sezonu już się praktycznie rozpoczęło. Jesteśmy już po ostatnim locie konkursowym, w tym okresie gołębie zostaną odrobaczone i połączone w pary. Staram się, aby pary połączone teraz nie były już zmieniane w przyszłym roku. Po połączeniu samice składają jajka, ale nie wychowują młodych. Po około 20. dniach wysiadywania sztucznych jajek schodzą z nich, a że są już wtedy dość mocno rozpierzone, kolejnych już nie składają.  Do grudnia gołębie są razem. Chcę, aby mocniej się ze sobą zżyły, przywiązały do swoich cel, co może przynieść efekty w kolejnym sezonie. Jeżeli jesienne pierzenie gołębi przebiega prawidłowo, nie podaję  w tym czasie żadnych lekarstw. Około 20 stycznia wszystkie gołębie, ...

[...]

Na jakich karmach opiera Pan swoją hodowlę w czasie lotów?

Nie stosuję żadnych karm fi rmowych.  Przeglądając ich składy, doszedłem do wniosku, że mogę je sobie sam komponować z ogólnodostępnych nasion. Moja metoda karmienia jest bardzo prosta, tak jak w sporcie: „najpierw masa, później rzeźba”. W moim gołębniku nie jest podawana żadna karma dietetyczna. Uważam, że przy takim wysiłku, jakiego wymagamy od gołębi w czasie lotów, karma dietetyczna nie zdaje egzaminu. Moje gołębie na początku tygodnia mają nabrać masy, a więc muszą dostać odpowiednią ilość karmy białkowej. Otrzymują wtedy dużo nasion motylkowych: wyki, groszku  Mungo,  soczewicy, peluszki. Takie karmienie ma głównie miejsce przy lotach dalszych, ewentualnie przy prognozowanej gorszej pogodzie, np. upałach. Przed pierwszymi lotami w sezonie, a także później przed lotami z wiatrem, karmę białkową zastępuje karma energetyczna mająca w składzie m.in. siemię lniane, konopie, dari, kardi, sorgo, soczewicę czy soję. W moich karmach znajduje się dużo białka, ...

[...]

Jakie błędy najczęściej popełniamy my – hodowcy?

Bardzo często nie grzeszymy pokorą. Zdobywając w miarę dobre wyniki,  myślimy, że już wszystko umiemy, a tak nie jest.  Prowadząc hodowlę, nie można  być zadufanym w sobie i uważać siebie za najmądrzejszego. W tym sporcie już niejeden z hodowców przekonał się, co znaczy pokora. Kolejnym błędem - dodam, że to moja ocena -  jest ślepe zapatrzenie w Internet i próby naśladowania wszystkiego, co w nim jest napisane na temat hodowli. Dużym błędem jest również  odchodzenie od szczepień gołębi, co skutkuje późniejszym czasie. Następnym przewinieniem hodowców jest, moim zdaniem, nadmierne stosowanie różnych specyfi ków. Nie twierdzę, że są one zbędne, ale należy je stosować z umiarem i według jakiegoś schematu, a nie: dzisiaj to, a jeżeli lot nie będzie udany, to coś innego; tak nie można.  Kończąc, powiem tylko, że błędy popełniamy wszyscy, ale sztuką jest umiejętne wyciąganie z nich wniosków. ...

Autor: Wiesław Soszka

Cały artykuł dostępny # 8/2019


Powrót:

Przeczytaj także

O nas

Miesięcznik “Złoty Gołąb” to odpowiednie źródło wiedzy dla hodowców, którzy są ciekawi sztuki lotowania i hodowania gołębi przez mistrzów.

Skontaktuj się

Logotyp