Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 14 gości 

Reklamy

Reklama

Kampol

Joachim i Mariusz Grzesik - mistrzowie okręgu Opole Południe Drukuj

Pragnę Państwu przedstawić hodowcę Joachima i jego syna Mariusza Grzesika, którzy lotują w oddziale Bierawa, okręg Opole Południe. Wiele razy spotkałem się z sytuacją, kiedy hodowcy mylą sobie Hansa Grzeschika z Joachimem Grzesikiem. Obaj są bardzo dobrymi hodowcami, lecz nie są spokrewnieni. Hans mieszka w Homburgu w Niemczech, a Joachim w Kuźni Raciborskiej w Polsce. Osobiście byłem świadkiem kilku sprzeczek dotyczących nazwiska Grzesik czy Grzeschik. Mówili o jednym, myśleli o drugi i na odwrót...

 

 

Joachim, jak to się stało, że zostałeś hodowcą gołębi pocztowych?

Jako młody chłopak pomagałem starszemu bratu w prowadzeniu hodowli. Gdy brat się ożenił i opuścił rodzinny dom hodowlę zacząłem prowadzić sam. Moje stado oparłem na gołębiach kolegi Alfreda Markiewki i ojca mojego szwagra Alfreda Skupin. Poprzez ostrą selekcję wyniki zaczęły się poprawiać i zacząłem plasować się w czołówce oddziału i zdobywać czołowe konkursy.
Jeszcze przed pójściem do wojska, w 1980 roku, zdobyłem mistrza oddziału Kuźnia Raciborska gołębiami młodymi. W czasie służby wojskowej gołębiami opiekowała się mama i młodsza siostra Teresa. W drugim roku służby wojskowej moimi gołębiami lotowała siostra osiągając bardzo dobre wyniki i czołowe konkursy, a że lotowaliśmy wtedy na klasy miała sporo frajdy, gdyż całe wygrane przypadały tylko dla niej.

Po odbyciu służby wojskowej moje stado było bardzo mocne i przez to mogłem już z powodzeniem walczyć o mistrzostwo oddziału.
Po ślubie i zmianie miejsca zamieszkania w pierwszym roku zdobyłem Wicemistrzostwo oddziału świeżo przeniesionymi gołębiami. Wtedy też zaczęło się uzupełnianie mojej hodowli gołębiami zachodnimi. Kolega Józef Grzesik przywiózł mi gołębie od Józefa Szuta (Jansen Merx). Potomstwo tych gołębi sprawowało się bardzo dobrze i podniosło poziom mojej hodowli. Gołąb PL-14-94-363902 jako roczny zdobył 3 x 1.konkurs z przewagą w oddziale około 20 minut, będąc przy tym raz pierwszy i dwa razy dziesiąty w całym okręgu Katowice z lotów Szczecin i Świnoujście.
Dalszym bardzo dobrym naborem były gołębie od mistrza Niemiec z 1994 roku Gintera Engerta rasy Szelens i Janssen. Krzyżówka tych gołębi znacznie poprawiła szybkość moich gołębi, dając Olimpijczyka PL-0247-09-7125 w kategorii „A” coef. 9,25.
Bardzo dobrze sprawują się też gołębie kolegi Rudolfa Warzechy, z którym znajomość bardzo sobie cenię.
W ostatnich latach do hodowli zostały wprowadzone również z dużym powodzeniem gołębie kolegi Henryka Mochy z Niemiec. Jego gołąb lotowany u nas, gdyby tylko wrócił z ostatniego lotu 2010 roku, byłby olimpijczykiem.

Czym kierujesz się podczas kojarzenia gołębi?

Według mnie parowanie gołębi to punkt wyjścia w hodowli. Przede wszystkim potrzebny jest bardzo dobry materiał hodowlany. Podczas kojarzenia gołębi kieruję się dobrą budową, a więc silną muskulaturą, odpowiednim upierzeniem, dobrze zabudowanym okiem - barwa oka jest dla mnie mniej ważna, podstawą w oku jest pierścień wartościowy.

A co sądzisz na temat kojarzeń, które mają wyrównać cechy w stadzie?


Pary rozpłodowe kojarzę tak, aby wzajemnie się uzupełniały. Staram się, aby jeden z partnerów uzupełniał lub eliminował wady drugiego.

Kiedy kojarzysz swoje gołębie?


Parowanie całego stada odbywa się jednocześnie. Jednak jest to całkowicie zależne od temperatury jaka panuje w lutym. Na przykład w zeszłym roku, parowałem na początku lutego, w tym roku pod koniec.

Jak często nabywasz nowe gołębie?

Staram się co roku sprowadzić kilka nowych gołębi, ale chociaż pochodzą z bardzo dobrych hodowli muszą przejść ostrą selekcję i zostają tylko takie, które wykazują się dobrymi wynikami.


Twoje najlepsze gołębie pochodzą z krzyżówek czy z pokrewieństwa?

Rzadko paruję gołębie w pokrewieństwie, a moje najlepsze lotniki wywodzą się z krzyżówek.


Czy potrafisz poznać dobrego gołębia?

Myślę, że potrafię wybrać na gołębniku bardzo dobrego gołębia. Wynika to z moich wizyt u innych hodowców. Bardzo dobre gołębie wyróżnia przede wszystkim to, że u takich gołębi prawie nigdy nie widać zaniku formy, na gołębniku zachowują się bardzo inteligentnie, po złapaniu i trzymaniu w ręce da się wyczuć ich żywotność, błyszczące oczy, jedwabiste upierzenie i prężne mięśnie.


Na jakie cechy fizyczne zwracasz szczególną uwagę?


W mojej hodowli gołąb musi być co najmniej średniej wielkości, musi być dobrze zbudowany, odpowiednio upierzony, mieć szybkie skrzydło i często oko bez skaz (nie może być pstre).


Jak powinno wyglądać skrzydło dobrego lotnika?


Dla mnie szybkie skrzydło to mocne krótkie przedramię, uskok czwartej lotki, i krótkie skrzydło - do 3/4 ogona.


Cały artykuł dostępny w 6. numerze 2012 magazynu "Złoty Gołąb"

 

Autor: Tadeusz Nowak

 

Kopiowanie treści czy fotografii bez zgody autorów zabronione.
Za publikowane treści odpowiada J&T Nowak - wydawca miesięcznika "Złotygołąb"