Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 95 gości 

Reklamy

Reklama
Adam i Eugeniusz Bank - Mistrzowie Okręgu Gdańsk w kat. C z „50” w 2016 roku Drukuj

Hodowlę Banków odwiedziliśmy za sugestią Piotra Rompcy, który mówił o nich dużo dobrych słów. Bankom przyszło ostatnio walczyć z hodowcami o mistrzostwo oddziału, a z sąsiadami o utrzymanie gołębników i gołębi. Historię jaką usłyszeliśmy, nadawałaby się do filmu komediowego typu „Sami swoi” z Kargulem i Pawlakiem w rolach głównych. Otóż tutaj, w Kłębowie, kiedy do Banków przylatywały pierwsze gołębie z lotu, sąsiad rzucał petardami obok gołębnika! Chyba nikt z nas nie chciałby przeżyć takiego koszmaru. W spór ten w końcu musiał wkroczyć wójt, dzięki któremu cała hodowla egzystuje do dziś.

Początki

Nasza przygoda z gołębiami jako sportowcami nie trwa długo. Hodowcą jako pierwszy został mój ojciec, który od dzieciństwa hodował gołębie. Ojciec wstąpił do Polskiego Związku Hodowców Gołębi Pocztowych w 2002 roku, a ja zostałem członkiem w 2006 roku.

Jeszcze przed wstąpieniem do PZHGP, w 2000 roku, posiadaliśmy osobne gołębniki. Jednak przez „życzliwość” sąsiadów musieliśmy zlikwidować obydwa, i postawiliśmy jeden wspólny po przeciwnej stronie działki.  Kiedyś prawnie wyglądało to tak,  że gołębnik musiał stać sześć metrów od granicy działki sąsiada. Nasz nowy gołębnik ma zachowaną poprawną odległość, ale woliery gołębnika znajdują się już tylko cztery metry od posesji niezadowolonych mieszkańców. Przez prawie trzy lata odwiedzaliśmy sądy i walczyliśmy o nasz nowy gołębnik. Kiedy w końcu przyjechał do nas wójt, aby ocenić całą sytuację i rozstrzygnąć spór, stwierdził, że woliera, która zaczyna się cztery metry od działki sąsiada to wybieg dla gołębi, a nie gołębnik, dlatego może zostać na swoim miejscu. Dzięki temu na chwilę obecną mamy spokój i nie musimy się martwić o los naszego gołębnika.  Obecnie przygotowuję się wraz z żoną do zamieszkania  we własnym domu, dwa kilometry dalej, gdzie stoi już nowy gołębnik.

[...]

 

Lotujecie w duecie. Jak wygląda podział obowiązków w hodowli?

 

W naszej hodowli każdy właściwie wie co ma robić, ja głównie wywożę gołębie, obrączkuje, prowadzę dokumentacje, przygotowuje wyniki do zdania. Z kolei tato przeprowadza obloty, przygotowuje karmę, zajmuje się sprzątaniem, ale oczywiście ze względu na pracę czasami wymieniamy się obowiązkami.

 

System lotowania

 

Od kiedy pamiętam całą „robotę” wykonują u nas samiczki. Oczywiście bywały loty, że pierwszy siadł samiec, ale był to przeważnie jednorazowy wyskok. Natomiast jeśli chodzi o ilość konkursów lub zamykanie klasy to samiczki zawsze były o wiele lepsze. Stwierdziliśmy, że pasuje nam lotowanie samiczkami i szkoda czasu na zajmowanie się samczykami, dlatego w sezonie 2016 zgłosiliśmy na spis tylko samiczki, jednak wciąż dopracowujemy tę metodę. Lotując tylko samiczkami zaoszczędzamy czas którego i tak każdy z nas ma mało. Samczyki przesiadują w pomieszczeniu na dole gołębnika, co ciekawe same wlatują przez lukę w suficie, gdy tylko ją odsłonimy. Samczyki czekają w  gniazdach, gdy samiczki wracają z lotu konkursowego lub treningowego. Przeprowadzamy przynajmniej jeden trening w tygodniu. W zeszłym sezonie  samiczki przesiadywały cały czas w gniazdach, ponieważ nie mieliśmy innego pomieszczenia. W tym roku są już na siodełkach co uważamy za lepsze rozwiązanie. Czy pokazujemy przed lotem? Różnie, myślę, że nie ma to aż takiego znaczenia, jeśli są w formie i mają ciąg do partnera. W tym sezonie  lotujemy 50 samiczkami we wdowieństwie klasycznym (od czwartego lotu) oraz 12 parami z gniazdówki. Jest tam 12 samców rocznych tylko dlatego, że chcemy sprawdzić nowości jakie wprowadziliśmy do naszego gołębnika rozpłodowego. Zobaczymy jaki będzie tego rezultat na koniec sezonu.

 

Postępowanie z gołębiami starymi przed sezonem lotowym

 

Jesteśmy zwolennikami zarówno podawania ziół, wyciągów różnego rodzaju jak i potrzebnych kuracji antybiotykowych. Niestety w dzisiejszych czasach na samych ziołach daleko się nie poleci.

W styczniu przeprowadzamy kurację przeciw salmonelli, a po 3-4 tygodniach szczepimy. Przez całą zimę co jakiś czas dostają jako dodatek tartą marchew i buraczki, które oczywiście chętnie zjadają. Nie robimy kuracji typu „tydzień na samej marchwi”, to nie służy niczemu dobremu, a gołębie po czymś takim są mocno osłabione. Gdy gołębie zniosą jajka dostają obowiązkowo lek na rzęsistek i kokcydiozę. Gołębie odrobaczane są dwa razy w roku – w styczniu lub lutym oraz po sezonie lotowym.

 

Przed każdym sezonem lotowym gołębie stare są wywożone około 9 razy na odległości od 20 do 60 kilometrów. Oblatujemy gołębie dwa razy dziennie, w zależności od dnia tygodnia. W  poniedziałek i wtorek od długości treningu decyduje jak ciężki był lot w niedziele. Od środy do piątku obloty trwają od 45 do 60 minut.

 

 

Jak wygląda przygotowanie gołębi do lotów 500-700 km, w których jesteście mistrzami?

 

Poniedziałek

Karma rano – propolis + oregano

Woda rano – Usne gano (po ciężkim locie magnez)

karma wieczorem - wyciąg z warzyw + białko

Woda wieczorem- Usne gano

Karma: lekkostrawna

 

Wtorek

Karma rano – wyciąg z cebuli + Gastrofix

Woda rano – Usne gano

Karma wieczorem - tran + białko

Woda wieczorem - Usne gano

Karma: rano 100% lekkostrawna, wieczorem 50% lekkostrawna + 50% białkowa

 

Środa

Karma rano – bez dodatków

Woda rano - probiotyk

Karma wieczorem – bez dodatków

Woda wieczorem- Sedochol

Karma: 50% lekkostrawna + 50% białkowa

 

Czwartek

Karma rano - Zell oxygen + RO200

Woda rano – Blitzform

Karma wieczorem - Lecytyna + Spirulina

Woda wieczorem - Herbata + Magnez + Mumm+ Pulmovet

Karma: 50% energetyczna + 50% białkowa

 

Piątek

Karma rano - Olej Extra + RO200

Woda rano - Elektrolit + Pulmovet + Energia  na loty

Karma wieczorem – bez dodatków

Woda wieczorem - Elektrolit + Pulmovet + Energia  na loty

Karma: 100% energetyczna + orzeszki

 

Sobota

Zazwyczaj na loty powyżej 500 kilometrów gołębie są już w kabinie, jeżeli jest to krótki lot to czysta woda oraz drobne nasiona

 

Niedziela

Karma - wyciśnięta cytryna lub propolis

Woda- herbata, glukoza, elektrolit, miód

Karma: lekkostrawna

 

Jak myślisz, dlaczego akurat w kategorii „C” zdobywacie najlepsze wyniki?

 

Uważam, że w takich lotach nie ma już za dużo przypadku. Gołąb musi pochodzić z dobrych gołębi. Takiego lotnika trzeba też odpowiednio przygotować i zmotywować. Być może nie umiemy do końca przygotować na krótki dystans, gdzie gołębie trzeba trzymać dosyć „krótko”. Na loty powyżej 500 kilometrów można sobie pozwolić na nie co pełniejszy karmnik. Poza tym myślę, że gołębie jakie posiadamy najlepiej czują się właśnie na cięższych lotach.

 

Jak przygotowywaliście gołębie do lotu z 1200 km?

 

Lot z Dunkierki, który wygraliśmy tak naprawdę odbył się po maratonie. Gołębie siedziały razem aż do wtorku, kiedy dopiero podjęliśmy decyzję, że wybierzemy pięć gołębi na ten lot. Koszowanie miało odbyć się w piątek, więc rozdzieliliśmy ponownie gołębie i przeprowadzaliśmy krótkie 30-minutowe treningi. Gołębie dostały mocną karmę lotową i orzeszki, wszystko po to aby troszkę przybrały i zrobiły się okrąglutkie. Dodatki do karm i wody pozostały takie same jak na loty w sezonie. Na takim locie poza dobrym przygotowaniem najważniejsza jest motywacja. W tym przypadku samiczki „poczuły” już gniazdo. Na inne podobne loty samiczki wkładane były z młodych 8-10 dniowych i też dobrze przylatywały.

 

[...]

 

Porady dla hodowców, którzy zaczynają dopiero hodowlę lub lotują wiele lat, ale nie potrafią zdobywać dobrych wyników.

 

Przede wszystkim należy zacząć od gołębi. Naszym zdaniem najlepsze gołębie do rozpłodu to późne od  bardzo dobrych hodowców wychowane po najlepszych lotnikach. Takie młode przeważnie idą do sprzedania i to jest moment, w którym można się zasilić.

Ważny jest również gołębnik. Odpowiedzmy sobie na pytania: czy jest funkcjonalny? Czy ma dobrą wentylację? Należałoby tez zasięgnąć wiedzy hodowlanej jak postępować z gołębiami. Nie wolno bać się zadawać pytań i myśleć, że wszystko się wie. My również czasami popełniamy jakieś błędy w hodowli, ale dobre rady innych dobrze lotujących kolegów na pewno trzeba przemyśleć i część z nich wprowadzić do własnej hodowli. Jeszcze jedna bardzo ważna kwestia: gołębiom trzeba poświęcić sporo czasu, wynik niestety sam się nie zrobi…

 

Kontakt:

Adam Bank

84-242 Kębłowo

ul. Św. Jadwigi 9

tel.: +48 505 418 160

oddział Wejherowo

 

Autor: Nicole Nowak

 

Cały artykuł w numerach 6. oraz 7./2017 miesięcznika "Złoty Gołąb"

 

Kopiowanie treści czy fotografii bez zgody autorów zabronione.
Za publikowane treści odpowiada J&T Nowak - wydawca miesięcznika "Złotygołąb"