Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 134 gości 

Reklamy

Reklama

Kampol

Minerały Drukuj

Autor: Bolesław Hrynyszyn

Każdy organizm żywy to współdziałanie wielu organów. Mówimy oczywiście o organizmach z wyższego stopnia ewolucji, omijając te typu Ameba (jeden z najprostszych organizmów). Do prawidłowego funkcjonowania wszystkich organów potrzebne są oprócz witamin, tzw. składniki mineralne, aminokwasy, mikroelementy oraz makroelementy.

Składniki mineralne oraz pierwiastki śladowe powinny tworzyć jedną grupę tzw. minerałów. Dlaczego? Bo trudno określić granicę, poniżej której danego minerału jest mało, a powyżej której jest dużo. Czy cztery ziemniaki na talerzu to dużo, czy mało? Czy cztery krople jadu żmiji to dużo czy mało? Myślę, że podział powyższy jest zbędny. Omówmy te podstawowe minerały, w czym występują oraz jakie mają działanie na organizm gołębia.

Wapń - to główny składnik budowy kości. W szkielecie gołębia znajduje się około 60% wapnia. Stąd ważnym elementem jest, aby w czasie wzrostu młodych nie zabrakło w gołębniku nośników wapnia takich, jak: MM, gryty oraz kostki na bazie gliny. Wapń występuje również w nasionach soi, sezamu, w zielonych warzywach, maślance oraz kefirze. Pełne działanie źródeł wapnia występuje w obecności, wystarczającej ilości witaminy D. Przy braku witaminy D występuje brak metabolizmu wapnia i może wystąpić niedowład kończyn i skrzydeł u gołębia. UWAGA! Przy podawaniu antybiotyków powinniśmy usunąć z gołębnika minerały zawierające wapń, ponieważ wapń zmniejsza efekty działania antybiotyków, szczególnie tych z grupy tetracyklin.

Fosfor - to również jeden z głównych składników kości (80% całości znajduje się w organizmie gołębia). Fosfor aktywnie uczestniczy w procesach metabolicznych organizmu. Na jego odpowiednie absorbowanie z ziaren, minerałów i grytów, ogromne znaczenie ma odpowiednie działanie tarczycy. Fosfor jest nieodzowny do produkcji lecytyny, a ta polepsza odpowiednie funkcjonowanie komórek mózgowych gołębia. ?ródłem fosforu jest zielony groch, orzechy, pszenica oraz drożdże browarnicze.

Magnez – największą jego koncentrację zauważamy w kościach, a poza tym jest minerałem antystresowym. Sprzyja odpowiednim funkcjonowaniu układu nerwowego i mięśni, ma wpływ na pracę mięśni i serca. Występuje w orzechach, zielonych warzywach oraz ziarnach. Współdziała z wapnem i fosforem. Chcąc wykorzystać jego pozytywne działanie na motorykę gołębia, wprowadzono do handlu wiele produktów na bazie magnezu.

Potas – jego podstawowe działanie to otrzymywanie równowagi wody w organizmie. Reguluje ciśnienie krwi i wspomaga trawienie białek. Występuje w grochu, pszenicy, drożdżach browarniczych, warzywach i orzechach.

Sód – wspomaga pracę mięśni i całego układu nerwowego. Podstawowym źródłem sodu są drożdże, warzywa oraz produkty mleczne. Jest składnikiem soli kuchennej (NaCl) inaczej chlorek sodu. Chlor podobnie jak wapń, potas i sód bierze czynny udział w metabolizmie. Przy okazji chciałbym wspomnieć, że niektórzy producenci chcąc zwiększyć atrakcyjność swoich produktów do tzw. swobodnego pobierania, czyli: MM, gryty, kostki i różne kombinacje tych wszystkich, dodają do nich składniki zwiększające wolne pobieranie. Są to między innymi: sól kuchenna (NaCl), lubczyk, anyż, środki zapachowe. Wpływ tych składników powoduje, że pobieranie przez gołębia minerałów jest większe, dużo większe niż potrzebuje tego organizm.

Podam przykład nieżyjącego już Mistrza Polski, on zaprosił mnie kiedyś do swojego gołębnika, żeby pokazać, jak wygląda efekt uzależnienia gołębia od środków wyżej wymienionych. Był to czas paniki ze względu na chorobę wściekłych krów. Import składników (komponentów) do produkcji pasz był wyraźnie utrudniony. Nasze służby weterynaryjne nie wiedziały, co zakazać, a co pozwolić importować. Pamiętam, że w emocjach zakazano nawet importu drożdży browarniczych. Co miały wspólnego drożdże z krowami? Chyba, że dotyczyło to krów pijących piwo, chyba na tę okoliczność powstało potem piwo „?ubr”.

Wróćmy do wspomnianego mistrza.Muszę zaznaczyć, że kupował on mieszankę MM firmy, która rozprowadzała ją w wiaderkach. Kiedyś będąc u niego w gołębniku widziałem, jak gołębie dziobią w pokazane im puste wiaderko po MM. Był to efekt tego, że zamiast importowanych składników ze względu na zakazy, firma uzupełniała skład zwykłą solą kuchenną. Gołębie tak się uzależniły od soli, że pobierały coraz więcej "MM", przez to piły coraz więcej wody, forma spadała, a podłoga od rzadkiego kału była mocno wilgotna. Zwracajmy uwagę na oferowane nam produkty.

Całość artykułu mogą państwo znaleźć w miesięczniku "Złoty Gołąb" w numerze 5/2007. 

 

Kopiowanie treści czy fotografii bez zgody autorów zabronione.
Za publikowane treści odpowiada J&T Nowak - wydawca miesięcznika "Złotygołąb"