Międzynarodowy Magazyn Hodowców Gołębi Pocztowych

Publikacja na stronie: poniedziałek, 12 sierpnia 2019r.    Czytano: 263 razy

Piotr Bogdan - Mistrz Oddziału Gorlice w kat. M i młode

Piotr to hodowca mieszkający w województwie małopolskim. Poznał on wielu doświadczonych hodowców z Polski i zza granicy. Swoje znajomości i wiedzę przekłada na hodowlę. Pierwsze znaczące sukcesy osiągnął już w 2006 roku - zdobył tytuł drugiego wicemistrza Polski w kategorii B. W 2011 roku rozwiązano jego sekcję i przeniósł się do oddziału Krynica, gdzie lotował do końca 2016 roku. Zdobył tam tytuł mistrza oddziału w lotach gołębi dorosłych w 2014 roku. W tym czasie dołączyła do tandemu siostra Piotra - Monika. Zabrał ją kiedyś jako tłumacza na targi i tak zaczęło się jej zaintersowanie naszym sportem. Odkąd kolega z tadnemu – kolega Żydło, przeszedł na emeryturę i zaczął dorabiać jako kierowca, siostra dogląda stada, a Piotr wiele jej zawdzięcza...

Miłość od pierwszego wejrzenia

Moja przygoda z gołębiami zaczęła się - jak w wypadku większości hodowców -  już w dzieciństwie, w szkole podstawowej. Pewnego majowego dnia poszedłem  do  kolegi po jakąś książkę czy zeszyt, już dokładnie nie pamiętam. Czekając na podwórku, aż przyniesie to, o co prosiłem, zauważyłem cztery gołębie, które  siedziały i wygrzewały się w słońcu przed  budkami umocowanymi  pod dachem w budynku gospodarczym, kilkanaście metrów od domu. Nie mogłem od nich oderwać oczu, tak mi się podobały. To była miłość od pierwszego wejrzenia.

[...]

Obraz:

Rozstania i powroty

Służba wojskowa, wpierw moja, a potem brata, przerwała naszą pasję. Gołębie zostały sprzedane, po powrocie do cywila wyjechałem do pracy do Niemiec. Ale gdziekolwiek byłem i widziałem gołębie pocztowe, wracałem myślami do mojego gołębnika i marzyłem o powrocie do hodowli.  W 1999 roku, będąc oddelegowanym do pracy w okolicy Frankfurtu nad Menem, poznałem hodowcę, który pochodził z okolicy Strzelec Opolskich. Przyjeżdżałem do niego co tydzień obserwować powroty gołębi z lotów i tam poznałem wielu hodowców, w tym kilku wielkich fachowców, z którymi mam kontakt do dnia dzisiejszego -  H. Schliszkę, P. Kotyrbę i H. Lobensa. Oni tak naprawdę pokazali mi, na czym polega prawdziwe lotowanie gołębiami i co przyczynia się do sukcesu lub porażki. W 2001 roku postawiłem mały gołębnik u teściów i  przywiozłem pierwsze ptaki od moich przyjaciół. Rok później nawiązałem współpracę z kolegą i  jako tandem J. Żydło  &  P. Bogdan  zaczęliśmy ofi cjalnie  przygodę z gołębiami w oddziale 0228 Jasło. Ja sprowadzałem ptaki, dobierałem je w pary, przekazywałem wskazówki, a całą resztą zajmował się kolega. Start w takim oddziale, w którym działał  kilkukrotny mistrz Polski, śp. Jan Skórski był dla nas ogromnym wyzwaniem i motywował do tego,  by być najlepszym.

[...]

 

Blaski i cienie

Pierwsze sukcesy na szczeblu oddziału i okręgu pojawiły się w 2004 roku i gdyby nie zawiść i zazdrość hodowców z największej sekcji, to prawdopodobnie latalibyśmy do dzisiaj w oddziale Jasło. W 2006 roku zdobyliśmy w kat. B tytuł  drugiego wicemistrza Polski, a w 2008, gdyby nie zniesiono kategorii współzawodnictwa, bylibyśmy mistrzami Polski w kat. B. Ptaki z naszej hodowli świetnie latały na wszystkich dystansach, chociaż na początku mieliśmy wspomniane już problemy z maratonami. Nasza determinacja sprawiła, że wyhodowaliśmy  i takie gołębie, które bez problemów i na czołowych pozycjach pokonywały ten dystans. Wszystko szło w jak najlepszym kierunku, ale im lepiej latały nasze ptaki, tym więcej mieliśmy wrogów. Celowe zmiany kierunków lotów (aż do kierunków północno-wschodnich) spowodowały ogromne straty gołębi w całym oddziale, ale głównie chodziło – moim zdaniem -  o to, by nas jak najbardziej pogrążyć i zmusić do odejścia z oddziału. Przykre to,  ale prawdziwe, bo stary mistrz i jego świta nie mogli znieść ciężaru porażek i robili wszystko, by się nas pozbyć. Ponieważ nie było podstaw do tego, wyrzucili całą naszą sekcję za to, że była oburzona kierunkami lotów i w ramach protestu nie włożyła gołębi na jeden lot. To stało się pretekstem, by w 2011 roku po kłótniach i niedomówieniach rozwiązać naszą sekcję. Mieliśmy poważny dylemat, bo nikt nas nie chciał przyjąć. Po długich pertraktacjach w końcu przyjęto nas do sekcji w oddziale 0230 Krynica, ale mieliśmy sporo przeciwników, bo prawda jest taka - dobrych nikt nie chce.

[...]

Obraz:

Wdowce i wdowy

Na czas lotów stosujemy kilka mieszanek lotowych, które mieszamy razem. Nasze ptaki same wybierają sobie to co najchętniej zjadają, a wszystko uwarunkowane jest stopniem ciężkości lotu. Na początku lotów karmimy ptaki w przeliczeniu na głowę, samce mocniej, samice słabiej, ale im bardziej zwiększa się kilometraż tym więcej karmy dostają. Po odejściu ptaków od karmnika zsypujemy karmę, którą następnie dosypujemy do karmy dla młodych. Nic się nie marnuje. W trakcie tygodnia do koszowania karmimy ptaki mocną karmą lotową. Cały czas tą samą, ponieważ muszą się szybko odbudować po locie i mieć siły na intesywnie treningi. Ptaki do lotów przygotowuje się nie przez jeden czy dwa dni tylko cały tydzień. W takcie tygodnia wszystkie gołębie otrzymują dwa razy kąpiel z dodatkiem soli. Od początku lotujemy metodą totalnego wdowieństwa, ...

[...]

Teren lotowania

U nas w podgórskim terenie pogoda jest bardzo zmienna i warunki lotowe nie są łatwe poprzez ukształtowanie terenu. Większość oddziałów jest porozciągana i poprzecinana pasmami górskimi, a więc główną rolę gra wiatr!  W dzień lotu wstaję, widzę kierunek wiatru i wiem już jaki będzie przebieg lotu...

Autor: Tadeusz Nowak

Cały artykuł dostępny # 8/2019


Powrót:

Przeczytaj także

O nas

Miesięcznik “Złoty Gołąb” to odpowiednie źródło wiedzy dla hodowców, którzy są ciekawi sztuki lotowania i hodowania gołębi przez mistrzów.

Skontaktuj się

Logotyp