Międzynarodowy Magazyn Hodowców Gołębi Pocztowych

Publikacja na stronie: wtorek, 3 września 2019r.    Czytano: 135 razy

Edward Polak - II Wicemistrz Polski 2017

Edward Polak - połączył dwie kultowe dyscypliny swojego regionu - był piłkarzem, a od 55 lat jest hodowcą gołębi pocztowych. W tym roku, z „małym” opóźnieniem, otrzymał jubileuszową złotą odznakę. Do PZHGP wstąpił 5 stycznia 1964 roku, ale tak naprawdę wszystko zaczęło się o wiele wcześniej. Jak dotychczas udało mu się zdobyć wiele mistrzowskich tytułów. Najważniejszym z nich jest tytuł II Wicemistrza Polski w katagorii maraton w 2017 roku z wynikiem 25,04 coef. Wynik ten zdobyła drużyna zapisana na żonę – Selwinę Polak. W obecnym sezonie Edward nadal utrzymał wysoki poziom lotowania i został Wicemistrzem Okręgu Katowice.

[...]

Obraz:

Gołębie czy dziewczyna?

Kiedy rozpoczyna się przygodę z gołębiami, na ogół ma się wielkie plany. Potem poznaje się dziewczynę, człowiek się żeni i przygoda kończy się, zanim się na dobre zaczęła. Ja, aby nie wybierać między gołębiami a żoną, skłamałem.

Powiedziałem, że gołębie są taty, nie moje.
A że kłamstwo ma krótkie nogi, prawda szybko wyszła na jaw
.

Moja żona jest mądrą kobietą. Szybko stwierdziła, że woli gołębie niż ryby. Dzięki gołębiom jestem codziennie w domu, z rodziną. Później żona sama  wciągnęła się w ten sport. Dziś należy do Związku, lotuje, a nawet doszło do tego, że  innym hodowcom udziela wskazówek.

[...]

Przygotowanie do sezonu

Około 20 grudnia, kiedy pierzenie gołębi jest już zakończone, zmieniam karmę na zimową, którą stosuję do 20 lutego. Zawiera ona 20% owsa z łuską, dzięki której czyszczą się jelita, 50% jęczmienia oraz 30% mieszanki. Zimą nie stosuję pszenicy. Nie rozumiem hodowców, którzy mówią, że zimą karmią gołębie tylko tak, aby przeżyły. W lutym zmieniam karmę na taką, która przygotuje ptaki do parowania.

Wtedy dokładam pszenicę, daję mocniejszą mieszankę i karmę oleistą. Dzięki temu ptaki nabierają ochoty do łączenia się. Łączenie zaczynam 8 marca i nie martwię się, czy mi wyrzucą pióra czy nie wyrzucą.

[...]

Metody lotowania

Trzy pierwsze loty odbywają się metodą gniazdową, od czwartego przechodzę na metodą pełnego wdowieństwa. Miałem kiedyś problem z samiczkami, które znosiły jaja w czasie lotów i kończyły sezon po ośmiu konkursach. Szczęśliwie znalazłem się jednak  w towarzystwie Krystiana Kahlera, którego zapytałem, jak to jest, że jego samiczki zdobywają po czternaście konkursów, a u moich kończy się na ośmiu. W trakcie rozmowy  trafnie ocenił, co robiłem źle, a raczej, czego wcale nie robiłem - nie dopuszczałem samiczek do drugich jajek. Dziś już nie mam tego problemu.

[...]

Jeśli wkładanie jest przykładowo o godzinie 18.00, to ja już powolutku od 16.00 zaczynam łapać gołębie. Delikatnie głaszczę ptaki i pojedynczo wynoszę. Uważam, że gołębie wszystko rozumieją i jeśli któregoś nie mogę złapać, nie wkładam na siłę, bo wiem, że konkursu nie zrobi. Gołąb rozumie, że łapię go po to, by wysłać na lot. Ucieka, ponieważ inaczej nie potrafi  powiedzieć, że nie jest w formie. Po oddzieleniu samic, po godzinie wsypuję im karmę; wcześniej nic nie jedzą. Korytko mają pełne do momentu łapania na lot.

Pół godziny przed łapaniem dodatkowo wsypuję do miseczek orzeszki prażone. To jest dla nich smakołyk, który motywuje do powrotu.

Orzeszki dostają też po każdym treningu. Ich zapach i smak tak przyciąga, że nie ma problemu z wchodzeniem do gołębnika.

[...]

Gołębie młode

Jednemu ze znajomych, który wywoził młode 10 km od gołębnika, poradziłem, aby pojechał na około  40 km, i zapewniłem w oparciu o moje doświadczenie, że żadnego nie zgubi. Po powrocie oddzwonił i krótko oznajmił: „Ty jednak jesteś klasyk”. No przecież te młode mają już po cztery lub pięć piór wyrzucone, a mam takie z drugiego lęgu, które mają po trzy i też sobie radzą. Przyznaję, jeden młody gołąb zginął mi. Sprowadziłem go od kolegi Drzazgi - dwukrotnego Mistrza Okręgu Kraków, z którym współpracujemy i wymieniamy się gołębiami. Wydawało mi się, że gołąb jest wyleczony, a jednak nie był.

Obowiązkiem nas, hodowców, jest selekcja; powinniśmy zostawiać tylko zdrowe osobniki. Gołębiowi, który jest leczony, może się udać dwa lub trzy razy osiągnąć takie wyniki jak zdrowemu, ale na tym się kończy. Czy ktoś ma wśród swoich asów takiego, który złapał katar, biegunkę albo coś innego mu dolegało? As musi urodzić się zdrowy i nie chorować.

Słyszałem o preparacie Adenocoli-Stop z Elity przeciw wirusowi atakującemu młode gołębie. Kolega bardzo ten preparat chwali, ja jeszcze go nie używałem, ponieważ stosuję Spiracol.

[...]

Troska o drogi oddechowe

W każdy poniedziałek przez cały rok podaję propolis na spirytusie - 1 łyżkę stołową na 1 kg karmy -  i 1 łyżkę mikstury z warzyw i przypraw, którą sam sporządzam w sokowirówce. W skład tej mieszanki wchodzą: burak czerwony, 2 marchewki, 2 pietruszki, chrzan (jest też dostępny sproszkowany) pół selera, 3 cebule czerwone, 3 cebule białe, 3 główki czosnku, korzeń imbiru, torebka kurkumy, torebka chili, 0,5 l octu jabłkowego i słoik miodu.

[...]

Higiena w gołębniku

Często słyszę w zamieszczanych w Internecie fi lmikach wypowiedzi hodowców, którzy  po wypuszczeniu gołębi na oblot rano i wieczorem sprzątają gołębnik. Jestem doświadczonym hodowcą i nie sprzątam gołębników codziennie. Takie postępowanie uważam  za przejaw szacunku dla gołębia. Jeżeli gołębiom nic nie dolega, to nie ma potrzeby zakłócać im spokoju nadmiernymi porządkami. Nie należy im przeszkadzać w ich własnym domu. Owszem, jeśli chorują, mają biegunkę, to trzeba na bieżąco czyścić i odkażać, aby zapobiegać rozprzestrzenianiu się zarazków. Codziennie obserwuję zachowanie gołębi i kontroluję ich odchody. Mają w celach takie specjalne wkładki, na których widać, jaki oddają kał. Na tej podstawie właściwie oceniam aktualną kondycję i stwierdzam, czy coś im dolega czy nie. Gołębniki gruntownie czyszczę, odkażam i dezynfekuję, opryskując całość środkiem Pollena JK, po powrocie z wkładania.

[...]

Mam nadzieję, że ten piękny sport nie umrze śmiercią naturalną, że uda się go ożywić, jeśli doświadczeni hodowcy będą propagować go wśród dzieci i młodzieży, a zainteresowanym służyć radą i dzielić się wiedzą.

[...]

Hodowcy, przeprowadzając selekcję, nigdy nie mają pewności, czy nie odrzucili przyszłego zwycięzcy. Dlatego warto na początek wziąć te darowane albo tanio kupione, dbać o nie i z ich pomocą zdobywać doświadczenie, a z czasem przyjdzie sukces. Zanim ja zostałem mistrzem, upłynęło kilka lat. Wciąż też zdarza mi się popełniać błędy. Dzieląc się swoim doświadczeniem,  pomagam innym ich unikać. Sport gołębiarski jest dla każdego, jednak nie dla mięczaków. Tu, jak w każdym innym sporcie, trzeba być odpowiedzialnym, cierpliwym, systematycznym i wytrwale dążyć do celu. Takiej postawy życzę przyszłym hodowcom. Udanych lotów!

Autor: Tadeusz Nowak

Cały artykuł dostępny w Złoty Gołąb # 9/2019

 

 


Powrót:

Przeczytaj także

O nas

Miesięcznik “Złoty Gołąb” to odpowiednie źródło wiedzy dla hodowców, którzy są ciekawi sztuki lotowania i hodowania gołębi przez mistrzów.

Skontaktuj się

Logotyp