Międzynarodowy Magazyn Hodowców Gołębi Pocztowych

Publikacja na stronie: wtorek, 3 września 2019r.    Czytano: 391 razy

Kolejny mistrz ziemi łódzkiej Tadeusz Materowicz z oddziału Zgierz

Kolega Tadeusz Materowicz - członek oddziału PZHGP Zgierz - od wielu lat jest jednym z lepszych hodowców zarówno oddziału, jak i okręgu Łódź. Prowadzi swoją hodowlę od kilkunastu lat, a jak sam twierdzi, był czas, kiedy zastanawiał się nad jej likwidacją. Zamiłowanie do gołębi oraz wsparcie ze strony żony okazały się jednak silniejsze i hodowla trwa do dzisiaj. Tadeusz mieszka w położonym na Wysoczyźnie Łaskiej Kazimierzu, który w 1870 roku stracił posiadane od drugiej połowy XIII wieku prawa miejskie. Gołębie Tadeusza w ostatnich latach osiągają bardzo dobre wyniki, co zapewne nie byłoby możliwe bez pracy, którą wkłada w prowadzenie hodowli. O swoim zamiłowaniu do gołębi pocztowych, a także o codziennej opiece nad nimi opowiada sam hodowca.

Obraz:

[...]

Gołębie

Swoje pierwsze gołębie pocztowe kupiłem na targach w Gdańsku od kolegi Wyprycha. Były to ptaki wywodzące się z gołębnika Drapy. Okazały się  bardzo dobrym zakupem. Nie rezygnując z nich, sprowadziłem następne od hodowcy z Kępna, wpierw dziesięć sztuk,  a następnie cztery.

Gołębie nie posiadały rodowodów, ale to nie miało znaczenia. Dla mnie ważne było zapewnienie hodowcy, co to są za gołębie; to mi w zupełności wystarczało.

Kupiłem także gołębie od Ewalda Dylki. W ostatnim czasie sprowadziłem kolejne, tym razem od Arka Tomy. Te ostatnie są u mnie bardzo krótko, nie jestem więc w stanie powiedzieć o nich więcej.

Chcąc utrzymać w miarę dobry poziom hodowli, przez cały czas coś sprowadzam i jak dotąd mam szczęście – to, co kupię, w miarę zdaje egzamin. W tej chwili bardzo dużo moich gołębi to potomstwo tych sprowadzonych najwcześniej, chociaż i kolejne zakupy okazały się trafi one.

[...]

Hodowla

W rozpłodzie mam przeważnie około 60-70 sztuk, a więc raczej dużo. Niektóre pary rozpłodowe mają własne boksy, co daje pewność, że młode są właśnie z danej pary. Po lotach pozostało 110 sztuk gołębi dorosłych,  w tym roku zginęło ich około 30. Liczba gołębi zagubionych jest, moim zdaniem, za duża, chociaż biorąc pod uwagę trudny sezon, trzeba to chyba usprawiedliwić. Moje stado gołębi młodych do lotów liczy 126 sztuk, ale zapewne jakaś ich część zginie zaatakowana przez jastrzębie, których u nas jest bardzo dużo. Gołębie sprowadzone do rozpłodu łączę pomiędzy sobą, a dopiero w kolejnych latach przechodzę do innych kojarzeń. Próbuję wtedy różnych połączeń, a efekty też są różne. Te gołębie, które są przeznaczone do lotów, mają raczej stałych partnerów, nie zmieniam par do czasu, aż jakiś z nich zginie. Kojarzenie odbywa  się w ten sposób, że pary są wkładane do swoich cel, nie zdarza się wtedy, że któryś z partnerów jest pobity. Pobyt partnerów w zamkniętej na noc celi w znacznej mierze wpływa na ich temperament, są o wiele spokojniejsze.

[...]

Obraz:

Treningi, obloty, koszowanie

Przed lotami gołębie są wywożone kilka razy. W czasie lotów, z uwagi na brak czasu, takich treningów raczej nie ma. Przy końcu sezonu zdarza mi się w piątek zrobić  trening, gdy gołębie są po przylocie przez pewien czas razem. Taki trening jest dla nich formą motywacji.

W ciągu dnia lotniki korzystają dwa razy z oblotów, jednak nie o stałych porach. Nieraz obloty są o 4.00 rano, a czasami o 11.00. Bywa, że samice lub samczyki latają tylko raz dziennie po południu.

[...]

Karmy, dodatki

Od kilku lat stosuję karmy producentów krajowych, głównie Ełpol. Nasi producenci w ostatnim okresie znacznie poprawili jakość swoich wyrobów. Jeżeli chodzi o dodatki, to nie przywiązuję się do konkretnych producentów, chociaż większość produktów pochodzi z fi rmy Backs. Produktów naturalnych, tzn. ziół, raczej nie stosuję. Uważam, że jeżeli gołębie są zdrowe, to zioła nie są im potrzebne, natomiast w przypadku choroby raczej im nie pomogą i wtedy niezbędne są lekarstwa.

[...]

Leczenie

Jak dotychczas w stadzie gołębi dorosłych praktycznie nie występują u mnie choroby masowe, tak więc nie ma konieczności podawania leków wszystkim gołębiom. W przypadkach pojedynczych gołębi, u których daje się zauważyć problem ze zdrowiem, a ma to miejsce przeważnie po ich większym spóźnieniu z lotu, daję im odpocząć i  zregenerować siły. Dopiero gdy gołąb nadal nie jest zdrowy, a naprawdę mi na nim zależy, podejmuję leczenie. W sezonie, jak już powiedziałem, podaję swoim gołębiom zapobiegawczo środki przeciw grzybicy i na drogi oddechowe. Ponadto po cięższych lotach, gdy gołębie przez dłuższy czas przebywają w koszach, stosuję także preparat na trichomonadozę W tym roku udało mi się uniknąć chorób w stadzie i pod tym względem sezon  był udany.

Dużo chorób powstaje podczas transportu gołębi i muszę tutaj z przykrością stwierdzić, że są hodowcy, którzy kosz transportowy traktują jak lekarza:  to, co jest chore, nie wróci do domu i problem choroby jest wyeliminowany.

[...]

 

Autor: Wiesław Soszka

Cały artykuł dostępny w miesięczniku Złoty Gołąb # 9/2019


Powrót:

Przeczytaj także

O nas

Miesięcznik “Złoty Gołąb” to odpowiednie źródło wiedzy dla hodowców, którzy są ciekawi sztuki lotowania i hodowania gołębi przez mistrzów.

Skontaktuj się

Logotyp